ISO cześć 1 – Czy jest się czego bać?

"Wiele firm chwali się, że "mają ISO". Co to znaczy? Z czego wynika i do czego zobowiązuje opiszemy w poniższej serii.

Szybkie spojrzenie do Wikipedii pokazuje, że skrót ISO może nas zaprowadzić do co najmniej sześciu zagadnień. Nas w poniższej serii tekstów interesować będzie to, co dotyczy Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej (ang. International Organization for Standardization).

 

Organizacja ta została powołana na konferencji, która odbyła się w Londynie w dniach 14–27 października 1946 roku decyzją 65 delegatów reprezentujących 25 krajów (wśród członków założycieli znajduje się także Polski Komitet Normalizacyjny). Jak widać, już na samym początku sprawa była traktowana dość poważnie. ISO (nie jest to skrót, ale oficjalna nazwa organizacji) oficjalnie rozpoczęła działalność 23 lutego 1947 roku, a za siedzibę obrano Genewę.

 

Działalność organizacji finansowana jest ze składek członkowskich, których wielkość zależy od PKB danego kraju-członka oraz bieżąca sprzedaż podręczników, poradników i innych dokumentów tworzonych w trakcie jej prac.

 

Obecnie do organizacji należą 163 kraje, z czego 120 z nich ma wpływ na tworzone normy i standardy, reszta to członkowie-obserwatorzy. Samo członkostwo w ISO nie powoduje, że stosowanie wypracowanych norm jest obowiązkowe – autorytet organizacji i poszanowanie dla jej ustaleń wynika ze zwykłego zrozumienia konieczności istnienia pewnego zbioru zasad, którymi różne gospodarki i społeczności powinny się trzymać, aby skutecznie współpracować.

Dobrym przykładem poszanowania takich standardów jest nasza MENTAX-owa ekipa programistów. Kilkanaście osób, pracujących wspólnie nad różnymi projektami, dodatkowo rozsiana po różnych adresach na świecie (tak, tak – mamy programistę mieszkającego poza Polską) nie byłaby zdolna do skutecznej pracy, gdyby nie pewne zasady dotyczące czy to nazewnictwa, czy formatowania kodu. Niezbędne jest zatem uznanie wspólnych standardów i norm, aby wiele milionów ludzi, zajmujących się różnymi działami prawa, gospodarki czy polityki, posługujących się różnymi językami, reprezentującymi różne kultury i wierzenia, mogło sprawnie się porozumiewać oraz współdziałać.

A czymże są tak w zasadzie owe „standardy i normy”? O tym już w następnej części.


Opublikowano:

Mentax na Facebook'u