DLACZEGO TEN TURKUS NIE JEST TAKI RÓŻOWY

Jeśli chcesz wejść na drogę ku turkusowi, przygotuj się na kawał porządnej roboty. Przede wszystkim bądź blisko ziemi.

Turkus choć jest niebiesko – zielony to ma niezwykłą zdolność. Zakłada na twoje oczy różowe okulary. Ale pamiętaj, że to tylko okulary. Rzeczywistość jest dużo bardziej kolorowa. Lepiej patrzeć na nią trzeźwym okiem i bez żadnych filtrów.

 

Blisko realiów

Jeśli chcesz wejść na drogę ku turkusowi, przygotuj się na kawał porządnej roboty. Przede wszystkim bądź blisko ziemi i nie zapominaj o konkretach. Regularnie odpowiadaj sobie na następujące pytania:

 

❓ Jak wygląda cashflow w twojej firmie?

❓ Czy twoi pracownicy mają odpowiednie kompetencje do zadań, które wykonują?

❓ Czy ich produktywność spada, utrzymuje, wzrasta?

❓ Czy praca zarządu jest efektywna? Czy robi to, co powinien?

❓ Czy procesy są coraz krótsze?

❓ Czy masz aktualną analizę strategiczną? Czy planujesz wystarczająco dużo spotkań taktycznych?

❓ Czy role w organizacji są dobrze rozpisane?

 

Turkusowe ABC

Jeśli nie tracisz powyższych spraw z oczu, to działaj dalej. Bierz z turkusu, co ma najlepsze do zaoferowania tobie i twojej firmie. Pamiętaj, że w turkusowej organizacji każdy ma wiele przywilejów i wiele odpowiedzialności. Na przykład te:

 

1. Każdy jest istotny. Ma poczucie wpływu i ma realny wpływ.

2. Każdy ma możliwość podjąć autonomiczną decyzję. Ale przyjmuje to, co się z tym wiąże.

3. Lider oddaje odpowiedzialność, ale nie oddaje prawa do posiadania wiedzy. Lepiej jeśli wiesz, co dzieje się w twojej organizacji.

 

Problem Nr. 1

Podstawą wprowadzenia turkusu jest zaufanie. Do siebie, do pracowników oraz do samego procesu. Ale zaufanie musi iść ręka w rękę z pewną dozą ostrożności. To, że ty jesteś gotowy na turkus, nie znaczy jeszcze, że wszyscy twoi współpracownicy są. I to jest ok. Ludzie są różni i mają różną otwartość na zmiany, różny poziom odpowiedzialności, czy przedsiębiorczości.

Przygotuj się, że nie każdy przyjmie turkusowe podejście z otwartymi ramionami. To właśnie z tego powodu wielu liderów zalicza zderzenie ze ścianą. Turkus wabi jak tort wiśniowy z czekoladową polewą. Ale uwierz mi, tyle słodyczy może przyprawić cię o zgagę, niestrawność, a czasem nawet odruch wymiotny.

 

Moje Story:

3 lata temu opowiedziałem na konferencji w Katowicach o zasadach w mojej firmie. O 7-godzinnym trybie pracy, odpowiedzialności, nastawieniu na rozwój i braku premii uznaniowej. Nazwano nas wtedy „najbardziej turkusową organizacją w Polsce”. To było bardzo nobilitujące, ale jednocześnie stało się ciężarem nie do udźwignięcia. Wróciłem do firmy pełny wzniosłych pomysłów, które szybko roztrzaskały się o szarą (i zupełnie nie turkusową!) rzeczywistość. Chciałem swoim dyretktywnym (sic!) podejściem wprowadzić samoorganizację… Paradoks, nie? No ale na błędach człowiek uczy się najszybciej. I ja też.

 

(Prawie) bez lidera

Co najbardziej utrudnia wprowadzenie turkusu? Opór załogi. Czasem bierny, czasem jak najbardziej czynny. Sabotaż, niezgoda, strajk włoski, bojkot, dwie lewe ręce, wewnętrzna emigracja, budowanie frontów… Objawów jest wiele, ale przyczyna tylko jedna: brak gotowości.

 

Mam na to jedną receptę: skup się na sobie i twojej własnej gotowości. A potrzebujesz jej pełnych baków i to w najróżniejszych obszarach. Nie tylko zawodowych. Otwórz swoje serce na siebie, a łatwiej przyjdzie ci rozumienie innych. Z odpowiednią dozą empatii i zdrowego rozsądku rozwiejesz lęki swoich pracowników, zadbasz o efektywność firmy i przypilnujesz aspektów finansowych.

 

Mimo, że turkus dąży do samoorganizacji, to jednak lider jest kluczowy. To największy paradoks turkusu: lider dąży do rozdzielenia odpowiedzialności, ale to na nim spoczywa odpowiedzialność za przeprowadzenie organizacji przez zmiany.

 

Autor: Radosław Bartosik, Członek zarządu MENTAX SA


Opublikowano:

Mentax na Facebook'u